Noszę maskę złodziejską
I żadna mnie nie rozpozna,
Zresztą tak chce wiekszość z nich,
Tak ma być.
Kiedy patrzą swoimi kuszącymi oczyma
Zanurzam się w te oczy
I włamuję sie do ich serc.
I buszuję, bezkarny, po zakątkach ich dusz,
I oglądam marzenia,
I słucham szeptów ich pragnień
I rozpalam plomień,
Na nowo.
Nie chcą widzieć mojej twarzy,
Bo za każdym razem
Mogą przeżywać swoją pierwszą milość,
Na nowo.
Tylko ja płacze,
A łzy wsiąkają w maskę.
I żadna mnie nie rozpozna,
Zresztą tak chce wiekszość z nich,
Tak ma być.
Kiedy patrzą swoimi kuszącymi oczyma
Zanurzam się w te oczy
I włamuję sie do ich serc.
I buszuję, bezkarny, po zakątkach ich dusz,
I oglądam marzenia,
I słucham szeptów ich pragnień
I rozpalam plomień,
Na nowo.
Nie chcą widzieć mojej twarzy,
Bo za każdym razem
Mogą przeżywać swoją pierwszą milość,
Na nowo.
Tylko ja płacze,
A łzy wsiąkają w maskę.
*
No comments:
Post a Comment